|
Na temat konferencji o praktycznych zastosowaniach rozwiązań informatycznych w zarządzaniu drogami wybrano dwa budzące żywe zainteresowanie i aktualne zagadnienia: elektronicznego poboru opłat dla samochodów ciężarowych i autobusów od 1 lipca br. i perspektywę wdrażania nowoczesnych systemów zarządzania ruchem w miastach i na drogach pozamiejskich, głównie krajowych.
Uczestniczący w konferencji przedstawiciele środowiska transportowego ponownie podnosili kwestię skutków wprowadzenia opłat dla funkcjonowania przedsiębiorstw sektora i całej gospodarki. Kornelia Lewandowska - prezes Górnośląskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych oszacowała, że wejście nowych stawek opłat oznaczać będzie wzrost kosztów funkcjonowania przewoźników nawet o kilkaset procent. Przedstawiła wyliczenia, że np. dla samochodu o klasie emisji spalin Euro 3 (a takie oraz jeszcze bardziej zanieczyszczające powietrze z klasą Euro 2 stanowią 70 procent parku samochodowego u polskich przewoźników), przy rocznym przebiegu 120 tys. km na drogi krajowe przypada 40 tys. Roczna winieta, upoważniająca do jazdy po tych drogach kosztowała 3371zł, czyli 8 groszy za km. Nowa stawka, zawarta w rządowym rozporządzeniu, to 46 gr za kilometr. Andrzej Wroński z Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego zwrócił uwagę, że podniesienie opłat za korzystanie z dróg przeniesie się na koszt frachtu (czyli opłat za transport towarowy), który teraz średnio wynosi 3 zł/km. Ponieważ przeciętnie w cenie towaru koszty transportowo-logistyczne sięgają 11%, oznaczać to będzie kolejny, po podniesieniu stawki VAT do 23% i wzroście cen paliw, impuls inflacyjny dla gospodarki. Zwrócił też uwagę na słabość egzekwowania opłat w dotychczasowym systemie: wg jego szacunków około 2/3 zobowiązanych nie kupowało winiet. Po wprowadzeniu opłat elektronicznych szczelność systemu może się jeszcze pogorszyć. Słabą stroną systemu jest też brak jednolitych zasad płacenia za przejazd na wszystkich autostradach: poza systemem viaTOLL pozostają odcinki zarządzane przez koncesjonariuszy. Uczestniczący w konferencji dyrektor Departamentu Dróg i Autostrad Ministerstwa Infrastruktury Jarosław Waszkiewicz przypomniał, że stawki opłat były przedmiotem długich prac, w których brali udział także przedstawiciele branży transportowej. Np. stawka 46 gr za km wzięła się stąd, ze chciano zrównać ją ze stawkami płaconymi w transporcie kolejowym. Polemizował też z twierdzeniami, że przewoźnicy drogowi są jedyną grupą ponoszącą koszty budowy nowych dróg (wpływy z opłat drogowych mają bowiem zasilać Krajowy Fundusz Drogowy). Gdyby faktycznie przewoźnicy mieli ponosić pełne koszty, które powodują na sieci drogowej, musieliby płacić 1,30 zł za każdy przejechany kilometr. W drugiej sesji tematycznej tematem przewodnim było nowoczesne zarządzanie ruchem. W wielu polskich miastach wdrażane są już Systemy ZR. Obejmują one sterowanie sygnalizacją na skrzyżowaniach, zapewnianie priorytetu dla transportu publicznego, w tym szynowego, monitoring video i inne środki. Przynoszą one wymierne efekty w postaci skrócenia czasu podróżowania. Pomimo to – jak ocenia Piotr Krukowski z Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta we Wrocławiu – poski rynek systemów ZR jest jeszcze niedojrzały. Dominują na nim dostawcy, do czego przyczynia się słabość niezależnego doradztwa technicznego i brak wyszkolonych kadr po stronie zamawiających. Brakuje też koordynacji działań jednostek samorządowych i GDDKiA. Dyrekcja dróg krajowych również wdraża na swojej sieci systemy pozwalające na inteligentne sterowanie ruchem – przypomniał zastępca Generalnego Dyrektora Andrzej Maciejewski. Istnieje dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady z 7 lipca 2010 r. w sprawie wdrażania systemów ITS. Termin jej implementacji w krajach członkowskich upływa 27 lutego 2012, jest więc już nieodległy.
|