|

Zakończono trwającą od listopada 2007 roku budowę odcinka drogi ekspresowej S69 Szare-Laliki z pierwszym w Polsce pozamiejskim tunelem drogowy.
Odcinek ten liczy łącznie 4,7 km, a sam tunel 678 m. W ramach zadania powstał także węzeł drogowy Laliki.
Tunel jest dwukierunkowy o dwóch pasach ruchu z równoległym tunelem ewakuacyjnym. Klasyfikowany jako drogowy, płytki, wykonany metodami górniczą i odkrywkową, jednonawowy o obudowie monolitycznej żelbetowej. Przekrój poprzeczny tunelu ma kształt podkowiasty, wynikający z charakteru pracy konstrukcji. Tunel ma za zadanie przeprowadzenie trasy przez Sobczakową Grapę (766 m n.p.m.), górę masywu Beskidu Żywieckiego. W budowie geologicznej występują utwory fliszu karpackiego o dużej zmienności warstw oraz kątów ich zapadania. Masyw fliszowy, w którym drążony byl tunel, charakteryzuje się zmiennością strukturalną, a tym samym skomplikowaną tektoniką. Podczas drążenia zastosowano zasady NATM, tj. Nowej Austriackiej Metody Budowy Tuneli, w myśl których górotwór stanowi element konstrukcji nośnej tunelu. Podczas drążenia używano wierteł i środków wybuchowych na całej powierzchni przekroju tunelu. W pierwszej fazie wykonywano obudowę wstępną, która doprowadzała do samonośności górotworu, a następnie obudowę stałą żelbetową o grubości 40 cm. W tunelu zaprojektowano 5 par wentylatorów strumieniowych montowanych do stropu w rozstawie co 135 m oraz dwa wentylatory w tunelu ewakuacyjnym rozmieszczone w okolicach portali. System wentylacji ma za zadanie pracę w trybie normalnej eksploatacji, jak i pracę w przypadku pożaru. W razie wystąpienia awarii uruchamia się system nagłośnienia ewakuacyjnego. System kamer dostosowany jest do uzyskania ciągłości obrazu na całej trasie tunelu, obraz z kamer przesyłany będzie do pomieszczeń monitoringu. Wartość inwestycji odcinka S69 Szare-Laliki to 391 mln zł, a koszt budowy samego tunelu to 147,2 mln zł. Obecnie w tunelu trwa sprawdzanie wszystkich systemów monitorujących. Otwarcie tunelu dla ruchu planowane jest na marzec. Dzięki tunelowi podróż w Beskidy i na Słowację będzie o wiele szybsza.
Dorota Marzyńska
|